To zaskakujące stwierdzenie, otwierające rozmowę, balansuje na granicy komplementu i zniewagi, wywołując natychmiastową reakcję. Powiązanie z matką, postacią archetypiczną, budzi skojarzenia z ciepłem, bezpieczeństwem, ale też ograniczeniami. Użycie tego zwrotu jest ryzykowne, wymaga pewności siebie, poczucia humoru, może zaintrygować, zaszokować, a nawet urazić. Wszystko zależy od kontekstu, odbiorcy, intonacji mówiącego, kluczem jest umiejętne wybrnięcie z sytuacji, przekształcenie potencjalnej gafy w żart, zaproszenie do dalszej interakcji, budowanie napięcia, które przeradza się w flirt, a nie kończy się na niezręcznej ciszy. To śmiała próba zwrócenia na siebie uwagi, test na poczucie dystansu, inteligencję, otwartość drugiej osoby, ocena jej reakcji pokaże, czy warto kontynuować znajomość.