To popularne powiedzenie, często używane w kontekście nawiązywania znajomości, stanowi próbę wzbudzenia współczucia u rozmówcy, poszukiwania pocieszenia. Jest to strategia oparta na eksponowaniu świeżego doświadczenia emocjonalnego, niedawnego rozstania, z nadzieją na otrzymanie wsparcia lub poprawę samopoczucia dzięki interakcji z nową osobą. Wyraża bezpośrednią prośbę o pomoc w przezwyciężeniu smutku, sugerując, że obecność lub działania adresatki mogą przynieść ulgę. Taka otwarta deklaracja własnej wrażliwości, choć ryzykowna, ma na celu zapoczątkowanie relacji, opierając się na empatii drugiej strony. Może być postrzegana jako manipulacja lub szczere wołanie o bliskość.