To specyficzna próba nawiązania kontaktu, oparta na założeniu, że wspólny brak zainteresowań może być równie dobrym fundamentem relacji, co wspólne pasje. Rozmówca proponuje nietypową nić porozumienia, koncentrując się na negacji, a nie afirmacji. Sugeruje, że brak zamiłowania do konkretnej, dość niszowej aktywności, może być zaskakująco silnym spoiwem. Stwarza to okazję do dalszej konwersacji, opartej na humorystycznym podejściu i poszukiwaniu innych, być może bardziej konwencjonalnych, punktów stycznych. Ta metoda może być odebrana jako odważna i oryginalna, ale też jako ryzykowna, jeśli odbiorca nie podziela poczucia humoru autora. Kluczem jest lekkość i umiejętność wycofania się, jeśli reakcja nie jest pozytywna, unikając narzucania swojej wizji relacji.