To popularne powiedzenie, często używane jako żartobliwy tekst na podryw, opisuje osobę, która zjawia się niespodziewanie, niczym magiczna istota, zawsze wtedy, gdy rozpoczyna się kolejna runda towarzyskich spotkań. Mówiący w ten sposób sugeruje swoją niezmienną obecność w sytuacjach, gdzie płyną napoje, podkreślając swoją rolę jako nieodłącznego elementu dobrej zabawy. To autoironiczne stwierdzenie podkreśla stałe pojawianie się w kontekście wesołych, rozrywkowych okoliczności, co czyni je zabawnym komentarzem do własnej natury.