To popularne powiedzenie stanowi zabawną próbę nawiązania kontaktu, często używaną w celach flirtu, ono przekształca komplement w nietypową, rzekomą dolegliwość. Wyrażenie to sugeruje, że uroda rozmówcy jest tak uderzająca, iż można ją porównać do zaraźliwego stanu, co ma na celu rozbawienie i pochlebstwo, jednocześnie otwierając drogę do dalszej konwersacji. Jest to dowcipny sposób na podkreślenie atrakcyjności drugiej osoby, posługując się metaforą choroby, by w niekonwencjonalny sposób wyrazić podziw, często wywołując uśmiech lub zaskoczenie, co czyni je pamiętnym wstępem.