To pytanie, zadawane z przymrużeniem oka, ma na celu wzbudzenie ciekawości, flirtując z dwuznacznością, odwołując się do prehistorycznego przodka człowieka, homo erectus, znanego z wyprostowanej postawy, sugerując pewność siebie, a nawet domyślną sprawność fizyczną, kokieteryjnie prowokując rozmówczynię, stawiając ją w roli osoby dociekającej, gotowej na zabawną, choć potencjalnie pikantną wymianę zdań, licząc na pozytywną reakcję, otwierającą drogę do dalszej interakcji, budując atmosferę lekkiego napięcia, obiecując nietypową odpowiedź, odbiegającą od standardowych komplementów, wykazując poczucie humoru, które ma zaintrygować, a jednocześnie zrelaksować.