To popularne powiedzenie, często używane w kontekście prób nawiązania znajomości, odnosi się do sytuacji, w której ktoś właśnie kichnął, a mówiący podkreśla swoją obecność, ignorując typowe reakcje społeczne. Służy ono jako odważna deklaracja pewności siebie oraz braku zahamowań, mająca na celu zaimponowanie drugiej osobie. Mówiący wyraźnie zaznacza swoją śmiałość, wskazując, że nie boi się niekonwencjonalnych zachowań, co ma wyróżnić go z tłumu potencjalnych adoratorów. Jest to próba zwrócenia na siebie uwagi w nietypowy sposób, akcentując nieustraszoną postawę, co ma świadczyć o jego charakterze.